Bitamina

"Na uchu słonia"

Na żylastym uchu słonia wrzeszczy mrówczyna
Która wierzy, że w ten sposób miłość swą wyzna
Niewzruszony mrówczym wrzaskiem
Delektuje się swym mlaskiem
Pospolity słoń
Nic nie trafia doń

Mrówka tonie w łzach, jakby słoń cebule kroił
Choć promieniami swymi słońce bóle koić
Się stara, osuszając z łez
Mrówcze spojrzenie, które zez
Porwał w nieznane
W mig pokochane

Cóż takiego w sercu mrówki stać się musiało
Że była w stanie przeniknąć przez słońskie ciało?
By dostrzec wnętrze olbrzyma
Musiała błądzić oczyma
Po tłustym ciele
Przez wcieleń wiele

Miłość nie zna granic, miłość kocha przeszkody
Łamigłówki i nierozszyfrowane kody
A ody do samej siebie
Śpiewać wszystkim w potrzebie
Gotowa jest wciąż
Śpiewał żonie mąż

Znając słowa owej piosnki, mrówczyna nuci
Ją i nuci, wierząc, że słonia nią ocuci
Że odzyska w końcu słoń cug
W trąbie, i wyśpiewa w słońcu
Treść miłości swej
Wtedy wietrze – wiej!

Niech się niesie po świecie wieść o młodej parze
O uczuciu różnych wcieleń, o szczęścia darze!
Oszczędź drzewa na swej drodze
Wichrze, w lesie chwyć za wodze –
Pośród gałęzi
Miłość się gnieździ

Ponoć raj słonia i mrówki rozkwitał w maju
On był dębem – ona brzozą – na jednym skraju...
Może byli i nie byli
Może trwają w danej chwili
Od prapokoleń –
Jeno słoń to leń

[Tekst i adnotacje na Rock Genius Polska]

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net