Frosti Rege

"4822"

[Intro]
Nie muszę patrzeć tu w lustro by rozumieć moją tożsamość
Gdy kładę się spać to te bloki mi mówią dobranoc
Kiedy dzwoni budzik wiem dobrze po co wstaje rano
Bo wokół mam ludzi którzy codzień czują to samo
4822
To dla ziomali na ławkach, którzy chcą sie unieść ponad standard
Każdy tutaj biegnie po swoje
Ciągle biegnie po swoje
Chociaż pod nogami beton, a nie tartan typie
Od małolata na Pradze, Tarnowiecka czy Ostrobramska
[?], orlik czy [?] chłopaki z fartem, ale nie ma co liczyć na farta

[Verse 1]
Nie mówię szeptem, gdy mówię skąd jestem
Dziś krzyczymy na całe gardła ( Warszawa )
W szeregu znam swoje miejscem, ale za mną jest cała armia ( Warszawa )
Mury pamiętają historię, choć mineło już tyle lat
Nigdy nie zapomne dzięki komu możemy dzisiaj tu spokojnie spać

[Chorus]
4822
Pod nogami ten sam asfalt, tyle lat ale jedna prawda
4822
Nadajemy to z Warszamy typie, nie ma takiego miasta Warszawka
Biorę co zechcę, a nie co los da
Biorę co zechcę, jak moja banda
I żaden z nas się nigdy nie podda
Chociaż tak wiele już chcieli nam zabrać WWA
Nadal pod nogami ten sam asfalt, tyle lat ale jedna prawda
4822
Nadajemy to z Warszamy, nie ma takiego miasta Warszawka
Biorę co zechcę, a nie co los da
Biorę co zechcę, jak moja banda
I żaden z nas się nigdy nie podda
Chociaż tak wiele już chcieli nam zabrać WWA

[Verse 2]
Robię to dla dobrych ziomów
Z brudnych ulic i tych z dobrych domów
Dla tych panien które wiedzą gdzie ich cel jest i dla tych które błądzą w poszukiwaniu dobrych torów
Robię to dla dobrych ziomów
Jestem rezydentem bloków tak jak Bonus
Lece na bojko, do ogarnięcia temat z moją mordą nikt tu nie załatwia spraw na forum
Znamy te historie z sąsiedztwa
Weź powiedz na osiedlu, że wiechał nowy materiał
Tu płaci się szacunkiem, tak mówiła Molesta
Ale jak chcesz kupić CD, to znajdziesz mnie na projektach
Znajdziesz mnie na projektach, 2019, chłopaku masz tutaj Trademark prosto z tego miejsca
Dostałem w genach, że kurwa nie mogę przegrać
Typie nie mogę przegrać
To 4822
To jest 4822
To jest 4822
To jest 4822
Życie Warszawy to nasze życie od dawna
Tu każdy dzień to walka
Więc wysko garda
Ta gra jest tego warta
I wróci to do mnie, tak jak bym puszczał tu w obieg blanta do swoich też wracam jak karma

[Chorus]
4822
Pod nogami ten sam asfalt, tyle lat ale jedna prawda
4822
Nadajemy to z Warszamy, nie ma takiego miasta Warszawka
Biorę co zechcę, a nie co los da
Biorę co zechcę, jak moja banda
I żaden z nas się nigdy nie podda
Chociaż tak wiele już chcieli nam zabrać WWA
Nadal pod nogami ten sam asfalt, tyle lat ale jedna prawda
4822
Nadajemy to z Warszamy typie, nie ma takiego miasta Warszawka
Biorę co zechcę, a nie co los da
Biorę co zechcę, jak moja banda
I żaden z nas się nigdy nie podda
Chociaż tak wiele już chcieli nam zabrać WWA

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net