ZBR

"Turborower"

[Zwrotka 1]
Wpadam do nich, mieli rozsypywać prochy
Patrzę, kurwa, a tam stypa

Pytam, czy to koniec Europy
Skoro z okna nikt się nie wysypał

Teraźniejsze młode koty (miauuu)
To jest jakaś arcylipa

Jeszcze chcieliby hajs za zwroty (jebać)
Ja nie sprzedałbym im nawet dissa

Jebać dyskotekę w plastikowych bitach
Scena giba się jak przy weselnych hitach
Prorapera - mnie nie bawi muzyka

Wczoraj ulica, dzisiaj na scenie w futrach
Ssą fiuta jakby miało nie być jutra
Żesz kurwa
Ponadczasowe wersy mam utrwalone w głowie
Ten rap to follow-up do rapu, który mi wskazywał drogę

Chcesz to łykaj, kurwa, to jak pelikan
Podwórka mówią, żebym wjeżdżał bez kagańca
Rapowe gwiazdki podobnie jak dżihad

I jeśli trollem nie są freestyle z Macdrive'a
To mam w kutasie, że ktoś zapierdoli focha
Zresztą, nie moja bajka
Lecz jak Miauczyński Adaś jesteś spalony w blokach

Nie wychodź na nokaut, bo nie proszę do tanga
Raperska ranga, w rolach pozoranta
Co nie bangla to beng, pif-paf z palca
Nakurwiam tylko do minetek rzecz jasna

Potem ona mówi, że chce być moją dziwką
Śmieszą mnie pytając, czy wiem, że to szmata
Dziwi mnie, że podnieśli to toporne info
Względem tego, że pantofel ich przygniata

Miała mnie głęboko jak dno ma Bajkał
Oni ścięci jak automatyczna sekretarka
Wyznacznik, kurwa, gałgan nie gałgan

Ta, se pogadaj do Laustra
Basta, pizgam jak z kałasza
Skoro racja wasza, to reszta nasza
Za ten rap nie przepraszam
Hejty, tu są jak persy

Ta, ta, ta
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net