ZBR

"Klik Klak Klik"

[Zwrotka 1]
Miasto zmienia się jak transformers
No i kurwa płynie z tym
Lecę teraz w życiowej formie
Nie chuj w niego, jak już to chuj z nim
Ten z prawilnej tego nie pojmie, bo to kurwa niezły dzik (ta)
Zresztą, chuj z nim, klik klak klik
Znika w mig każdy towiec
Który przepierdalasz w lumpe
A ja rzucam rap na blokowiec
Ponoć to dobry skurwiel
Klasycznym nurtem pierdole modę (pierdole modę)
Chuj wyznaczasz, a nie trendy
Bo Twe ruchy czysto marketingowe
Trafiasz tam, gdzie kiedyś boysbandy

Nie czas na rozejmy - jest kosa (kosa)
Przyznasz, że fałszywy uścisk ręki
Gorszy jest niż prawda bosa (bosa)
Możesz na fanpage'u mi lajkować hejty
Jak te z metra cze pierdole co myśli
Ale po chuj się wyświetlać
Zresztą, jego opinia to lipstick
Jak u Kstyka ten samo poziom ciepła
Nie rób se nadziei, z tego nie będzie beef'u
Bo znam tego rapu wartość
Kliki facebook'owych rycerzyków
Zapamiętaj raczej średnio mnie martwią
Warszawa czujesz ją, na plecach jej joł
Oj będą gadać, będą, będą gadać
Szeptem, pod nosem, lub za plecami
Taki pocisk to kapiszon
Jasna sprawa
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net