ZBR

"Uliczna Autonomia"

[Zwrotka 1: Egon]
Street Autonomy, dla ludzi to jest marka
Musisz być twardy, żeby unieść to na barkach
Codzienna walka, Polska moja ziemia
Choć jestem na banicji tu zasad się nie zmienia
Razem tu wszyscy mówimy tylko prawdę
Nie jesteś fer - za kłamstwo masz pogardę
Ziomkom do puchy lecą pozdrowienia
Przez lipo krzyki, braci się docenia

[Zwrotka 2: Harpi M.U.R]
Autonomia ulicy z nienawiścią do policji
Przepadnie tu każda kurwa, przetrwają tylko nieliczni
Zrozum, że tu się milczy, taka zasada dzielnicy
Znają kazdzi z mojej kliki, nikt nie puszcza kierownicy
[?], nazajutrz skończysz w kostnicy
Zostawisz po sobie wstyd, doczują go nawet bliscy
Uliczni wojownicy wychowani w miejskiej dziczy
Hermetyczny krąg podstawą, nigdy nie zostaniesz z niczym

[Zwrotka 3: Rogal DDL]
Pościgi, strzelaniny, skurwysyny to nie film
Zjeżdżam z królewskim if you know what I mean
Cziki, cziki, cziki, I shot the sheriff
Ebe, ebe, dziwki, dragi, lasery
Fałszywe numery, zepsute miasto
Tu wyroki tak jak panny - ostre jak tabasko
Kiedyś Vanse to był przypał, tak samo, jak lenary
Dzisiaj dresy to elita, kurwo graj mi fanfary
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net