Intruz

"Gdyby"

[Zwrotka 1: TPS]
Pewnie gdyby nie muzyka, leżałbym trzeci raz
Myślałbym co ukraść, albo kilo komuś dał
Psy wjeżdżałyby na kwadrat, jak kiedyś dziesięć razy
Na farcie potrafię składać w teksty wyrazy
Klapa z zewnątrz zamknięta, otworzyła się na dobre
Z dwóch pokoi do domku, dla mnie to jest progres
Wyszedłem z ulicy, ale nie ulica ze mnie
Przez przypał za grosze mają męczyć mnie codziennie?
Na ścianie rozkminki nie wyjaśnią nic, to pewne
Szkoda nerwów marnować, odbijam w swoje miejsce
Syn nie przejdzie tego, co ja, przysięgam, że tak będzie
Na kanapie przed szkiełkiem, nie z każdym wszędzie
Przeszedłem dużo więcej niż zwykły szary chłopak
I od zawsze wiedziałem, która to jest lepsza droga
Telefon odbieram, kto by nie dzwonił
Chyba że mam gorszy humor, zresztą, to pierdolić

[Refren: TPS]
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net