Zeus (PL)

"Jestem 2"

[Zwrotka 1: Zeus]
Nie muszę lecieć na autobus, ale wstaję na budzik
Wstaję nim głosy w głowie zaczną marudzić
By bardziej tę kołdrę na głowę narzucić
Wygrałem moment w tej kosmicznej loterii i go zamierzam użyć!
Myję na razie tylko zęby i twarz
Pierwszy łyk yerby ma smak nie za przyjemny, więc dla mnie w sam raz
Wszyscy Disneya by chcieli, a to jest ciemna baśń
Stoję na straży płomienia, bo raz już prawie zgasł
I słucham rad, których część mnie nadal nie chce słyszeć
Tylko ciężkie dni ci wyrzeźbią psychę
Easy way to jest świetny stryczek
W moim filmie rzadko stawiam na bezpieczne cliché
Idę biegać zwłaszcza wtedy, kiedy mi się nie chce
Życie nieraz po nerach i mnie niemile łechce
Czas na refleksje trwać nie może wiecznie
Więc biorę wdech przed kolejnym podejściem

[Refren: Julia Szwajcer]
Jestem tu w deszcz i mróz
Idę wciąż swoją ścieżką
Mam u stóp często nie płatki róż
A cienki lód i niepewność
I co rusz stawia jakiś mur
Ta codzienność przede mną
Ale zwłaszcza pod presją
Te instynkty walki w nas nie śpią!

[Zwrotka 2: Joteste]
Tyle razy myślałem, że to koniec, wiesz?
Takie czasy i ten stres, ale jakoś idę
Zimny wiatr ŁDZ ukształtował mnie i moje życie
I odtąd nie ten, co nadstawi tu policzek
Biorę siebie w garść, bo to jest mój workout
Wybieram lewy pas, kiedy inni stoją w korkach
Dociskam gaz, bo tu goni mnie czas, bracie
Wiem że to znasz na losu autostradzie
A mój głos jest na tak, kiedy świat mówi: "nie"
Bo ten deszcz i grad dla nas powszedni chleb
Taka karma, jednak wraca wszystko
Nasza praca to nasza armia, Pierwszy Milion, ha!
I biorę na klatę lekcję pokory
To buduje mnie, a nie żadne pozory
I choć czasem kłuje też, przez to jestem głodny zwycięstwa
Ruszam więc z miejsca, bo...

[Refren: Julia Szwajcer]
Jestem tu w deszcz i mróz
Idę wciąż swoją ścieżką
Mam u stóp często nie płatki róż
A cienki lód i niepewność
I co rusz stawia jakiś mur
Ta codzienność przede mną
Ale zwłaszcza pod presją
Te instynkty walki w nas nie śpią!

[Zwrotka 3: Maniak]
Droga nie była nigdy wykładana płatkami róż
Nie było forów i wyniku startowego na plus
Nie miałem cheatów na wyższy level, żeby mieć luz
Niejednokrotnie gdy patrzyłem w gwiazdy wpadałem w dół
Nie wróżono mi za wiele, takich jak ja był tłum
Dali krzyżyk na drogę, zaczęli kopać mi grób
Ale nie złamało mnie to, jak potrafi łamać ból
Raczej znieczuliło jak Ketonal, pchnęło w przód
Odwróciły się role, stałem się łowcą skór
Wyciągam łapy po swoje jak Rydzyk po kopert sznur
Chcesz życia na full, nie wkładając w to pracy?
Nie docenisz tego, jak masz to podane na tacy
Według swojej mapy, nie chciałem chodzić na skróty
Myślisz, że było łatwo? No to przymierz moje buty
Z punktu A do B nie doprowadzą cię Supry
To upór i charakter rozwiązują supły

[Refren: Julia Szwajcer]
Jestem tu w deszcz i mróz
Idę wciąż swoją ścieżką
Mam u stóp często nie płatki róż
A cienki lód i niepewność
I co rusz stawia jakiś mur
Ta codzienność przede mną
Ale zwłaszcza pod presją
Te instynkty walki w nas nie śpią!

[Cuty: DJ MixAir]
Jestem tu, patrz na mnie teraz!
Jestem tu, nic nie dostałem od ręki
Jestem tu, pędzę na szczyt, łapię tlen w płuca
Jestem tu, biorę każdy dzień za łeb i nie porzucam
Jestem tu!

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net