Peja

"Struktury Antykruche"

[Zwrotka 1: Pih]
Nigdy nie miałem żadnych kompleksów
Marynarka, czy zwykła bluza od dresu
Oscarowa gadka, zdycha kto nie marzy
Tylko z cudzymi łzami jest mi do twarzy
Jedna, druga zbita w pięść, skulone dłonie
Tak często musiałem stawać przeciwko sobie
Jadł ze mną przy stole, poległ na fundamentach
Zwykły kundel dymający nogę mebla
Z zasady unikam ludzi i ich kwasu
Mam zegarek, ale nie mam dla nich czasu
Kiedy prawdy skóra się łuszczy, odpada kit
O siebie zadbać, bo nie zrobi tego nikt
Ich brudu nie zmyją żadne środki czystości
W oczach brak skruchy, poczucie wartości
Jestem sumą swoich skaz, świadomość pomaga
Im lepiej znasz siebie, tym więcej zarabiasz

[Refren: Pih]
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy

[Zwrotka 2: Peja]
Pytasz mnie jak żyć? Tu każdy dzień jest walką
O to, by nie wpaść ponownie w to samo bagno
Opadając na dno zdejmujesz szaty od Boga
By samotnie wylądować, kiedy nikt już nie podgląda
Pogrążony w tych nałogach nie potrafisz kochać
Jak chciałbyś przekazać to, czego sam nie posiadasz?
Zacznij od siebie, bo najważniejsze czyny nie słowa
Dawno przestałem żałować, posprzątałem bałagan
Chociaż ludzie to świnie, to zanim kogoś obwinię
Przypomnę, że ten świat nie jest jaki być powinien
Mimo głodu i wojen, wszelkich chorób i nieszczęść
Wszystko jest po coś, każdy z nas ten swój krzyż niesie
W codziennym stresie, nie kiwniesz nawet palcem dla innych
Przywdziałeś pancerz i na nic ludzkie prośby, modlitwy
Nie dość gonitwy, ten obłęd pcha cię w kolejne bitwy
By wygrać choć jedną z nich, na chwilę poczuć się silnym

[Refren: Pih]
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy

[Zwrotka 3: Pih]
Dla tych, co wiedzą więcej ciężko odnaleźć sens
Dziś życie nie ma wartości, cenę ma śmierć
Ewolucja dała nam zęby, pokłady złości
Czasem zamazany obraz, nie pomaga brak ostrości
Mówią to znaki na ziemi i niebie
Dajesz radę, jak pamiętasz i żyjesz w gniewie
Mróz i lód niejeden charakter rozsadził
Nie modlą się o cud miejscy nomadzi
Mimo strat do przodu, bez opon, na feldze
Przed sobą nie uciekniesz, patrząc we wsteczne
Nie każdy z kim piłeś był przyjacielem
Tak wiele relacji dziś pod czarnoziemem
Pracujesz nad ślepotą, rzeźbisz ją jak talent
Bo za dużo już widziałeś, ruchy skalibrowane
Tworzysz imperium z kobietą u boku
Nie z dżungli rodowód, z kamienic, z bloków

[Refren: Pih]
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy
Każdy z nas niesie swoją koronę z cierni
Blizny, pręgi, wersety księgi
Pięści dziś gładkie, kiedyś we krwi
Dobre momenty, stygmaty, łzy

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net