TPS

"Małolat"

[Refren]
Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko
Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą
Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić
Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć
Pozwól skrzydła otworzyć, mi wzbić się wysoko
Nie podcinaj ich na starcie, pomożesz, będę z tobą
Znaku potrzebuję, żeby nie zabłądzić
Bo te moje pomysły mogą się różnie skończyć

[Zwrotka 1]
Nie jest lekko pod górę, jeszcze nogę mi podkładasz
Na lamusa nie trafiłeś, kiedyś nóż trafi na was
Gryzie mnie, boli, że tak mnie traktowałeś
Przysięgam, jak podrosnę to dojadę was, nie kłamię
Teraz co mogę zrobić, więksi, silniejsi
Jeszcze przyjdą się prosić, będę od was tu pierwszy
Rany się zagoją, siniaki przecież znikną
Ale nigdy nie oddam pieniędzy za nic pizdom
Krzywdzicielki pazerne, wyjdzie wam to bokiem
Co wy wiecie o zasadach, skończycie z chujem w mordzie
Przyrzekłem to sobie, nie odpuszczę aż uklękną
Jeszcze będą całować mi buty, mówię serio
Trzęsie mnie w domu, w jednej gaz, drugiej kosa
Jeśli jeszcze raz przyjdą, będę chlastał, a co tam
Idź coś zapierdol, dla nas sam wypierdalaj
Chcecie to chodźcie i zmieniło się od zaraz
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net