TPS

"Gdyby"

[Zwrotka 1: TPS]
Pewnie gdyby nie muzyka, leżałbym trzeci raz
Myślałbym co ukraść, albo kilo komuś dał
Psy wjeżdżałyby na kwadrat, jak kiedyś dziesięć razy
Na farcie potrafię składać w teksty wyrazy
Klapa z zewnątrz zamknięta, otworzyła się na dobre
Z dwóch pokoi do domku, dla mnie to jest progres
Wyszedłem z ulicy, ale nie ulica ze mnie
Przez przypał za grosze mają męczyć mnie codziennie?
Na ścianie rozkminki nie wyjaśnią nic, to pewne
Szkoda nerwów marnować, odbijam w swoje miejsce
Syn nie przejdzie tego, co ja, przysięgam, że tak będzie
Na kanapie przed szkiełkiem, nie z każdym wszędzie
Przeszedłem dużo więcej niż zwykły szary chłopak
I od zawsze wiedziałem, która to jest lepsza droga
Telefon odbieram, kto by nie dzwonił
Chyba że mam gorszy humor, zresztą, to pierdolić

[Refren: TPS]
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam

[Zwrotka 2: TPS]
Przecież wiem jak smakuje gorycz porażki
W tle wódka, dlatego myślałem: "Się ogarnij"
Obrazy z dzieciństwa nie były kolorowe
Gdybym tego nie widział, to bym dalej tracił głowę
Pomysły nowe, czasem głupio, muszę przyznać
Trzeba było wybrać, co osiągnąć chcę, czy szach mat
Czy gram dalej, kiwam przeciwników, strzelam gole
Gdybym szansy nie skorzystał, byłbym głupi, ja pierdolę
Nie wiedzą ile czasu poświęcić trzeba żeby
Jakoś wszystko wyglądało, jak się chce i w siebie wierzy
Biznesmena od przestępcy różni dobry adwokat
Wiem jak inni myślą, krok na przód, rozkmiń co masz
Zamiast czaić się, marnować, dużych rzeczy trza dokonać
Opinie postronnych nie ruszają może kogoś
Ja od zawsze wiedziałem jaką chciałbym iśc drogą
Trzydzieści cztery lata, 86' moja data

[Refren: TPS]
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam

[Zwrotka 3: Intruz]
Gdyby ściany były grubsze, może krzyk byłby szeptem
To ja obudziłem kurwa śpiącą królewnę
Gdyby nie spał na siedząco, może by nie straszył
Chłopiec bał się nocą, ale nie gróźb waszych
Gdyby uśmiech dziecka nie był kruchy jak krust
Nauczycielka w szkole powie wam, kto to Intruz
Gdyby gwóźdź wbity w deskę nie był tym ostatnim
To sam bym zatrzymał puls, chuj w ten wasz ranking
Gdyby kurwa nie rap, to byś pewnie sypał popiół
Baba siała mak, dziadek robił opium
Gdyby słuchał mnie mój brat, może miałby czyste ręce
Chcę swój kopertowy dach, od państwa niczego nie chcę
Gdyby nie było wad, to nie byłoby radochy
Czasami kocham was nawet za wasze głupoty
Gdyby kurwa nie stres, bym normalnie kubek trzymał
Nadaje Opole łez, TPS, weź nie gdybaj

[Refren: TPS]
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam
Za głupoty już odbiło mi się nieraz grubo
Przez śmieszne pieniądze siedziałem i to dużo
Psy męczyły, naprawdę, nie, że tylko o tym gadam
Szwendać mi się nie chcę naćpanym, więc odpadam

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z #
Copyright © 2018 Bee Lyrics.Net